Wrak pancernika Gneisenau przez kilka lat po II wojnie światowej blokował główne wejście do portu w Gdyni. Celowo zatopiony w 1945 roku stał się jednym z największych problemów technicznych powojennego wybrzeża. Wrak skutecznie uniemożliwiał żeglugę i odbudowę portu. Jego wydobycie w latach 1950–1951 przeszło do historii jako jedna z najtrudniejszych operacji ratownictwa wrakowego w Europie.

Historia pancernika Gneisenau – zanim stał się wrakiem
Pancernik Gneisenau był jedną z najnowocześniejszych jednostek Kriegsmarine. Zwodowany w 1936 roku i wcielony do służby w 1938 roku, należał do typu Scharnhorst. Zaprojektowany do rajdów oceanicznych, łączył dużą prędkość z silnym opancerzeniem.
W latach 1939–1941 brał udział w licznych operacjach bojowych na Morzu Północnym i Atlantyku. Największym sukcesem była operacja „Berlin” (1941), podczas której niemieckie pancerniki paraliżowały aliancką żeglugę handlową.
W 1942 roku Gneisenau uczestniczył w brawurowej, ale ryzykownej operacji „Cerberus”, czyli przebiciu się przez Kanał La Manche. Okręt odniósł jednak ciężkie uszkodzenia w wyniku nalotów. Po kolejnym bombardowaniu Niemcy uznali, że jego odbudowa nie ma sensu. Uzbrojenie zaczęto demontować, a kadłub stopniowo tracił wartość bojową. Sprawne działa kierowano w różne miejsca Wału Atlantyckiego, by pełniły rolę baterii nadbrzeżnych.

Rufowa wieża została zainstalowana jako bateria nadbrzeżna w Norwegii. Dziś pełni funkcję atrakcji turystycznej.
Wrak pancernika Gneisenau – okręt, który blokował port Gdynia
Na początku 1945 roku, podczas odwrotu wojsk niemieckich, zapadła decyzja o celowym zatopieniu Gneisenau. Nie była to ucieczka ani przypadkowe zniszczenie, lecz świadome działanie wojskowe.
Okręt:
- ustawiono przy falochronie,
- dziobem oparto o jego zewnętrzną część,
- rufę skierowano w stronę basenu portowego.
Celem było całkowite zablokowanie wejścia do portu. Kadłub osadzono tak, by maksymalnie utrudnić jego usunięcie.

Wrak jako element krajobrazu portu
Po zatopieniu wrak:
- częściowo wystawał ponad wodę (pokład, nadbudówki, komin),
- był widoczny z nabrzeży i główek portowych,
- stał się symbolem wojny, która w porcie jeszcze się nie skończyła.
Zimą, gdy port zamarzał, mieszkańcy Gdyni chodzili po lodzie w kierunku wraku, traktując go jak osobliwy punkt orientacyjny. Był ogromny, groźny i… zupełnie nieruchomy.

Dlaczego tak długo nie usuwano wraku?
Przez pierwsze lata po wojnie rozważano różne rozwiązania:
- pozostawienie wraku jako elementu falochronu,
- budowę nowego wejścia do portu,
- częściowe wysadzenie konstrukcji.
Ostatecznie uznano, że tylko całkowite wydobycie wraku pozwoli na normalne funkcjonowanie portu i rozwój gospodarczy regionu.
Decyzja o wydobyciu Gneisenau
W 1950 roku zapadła decyzja o rozpoczęciu jednej z najtrudniejszych operacji technicznych w historii polskiego ratownictwa morskiego. Dowódcą akcji został kapitan żeglugi wielkiej Witold Poinc.
W pracach brało udział około 100 osób, w tym doświadczeni nurkowie i technicy. Bazą operacji był statek „Smok”.
Jak wyglądały prace nurkowe przy wraku Gneisenau?
Warunki pracy
Nurkowie schodzili do wnętrza wraku:
- bez planów technicznych,
- w zerowej widoczności,
- w mule i ciasnych przejściach,
- wśród ostrych, porwanych blach.
Dodatkowym zagrożeniem były:
- silne prądy wody,
- możliwość niewybuchów,
- ryzyko zerwania dopływu powietrza.
Uszczelnianie i przygotowanie wraku
Aby wrak mógł zostać podniesiony, należało:
- odnaleźć wszystkie wyrwy i otwory,
- zakładać stalowe i betonowe plastry,
- budować grodzie wodoszczelne,
- prowadzić spawanie pod wodą,
- zdemontować nadbudówki i płyty pancerza o grubości do 350 mm, by zmniejszyć masę kadłuba.
W szczytowym momencie pracowało 36 pomp, działających nieprzerwanie.

Rok 1946. Zdjęcie przedstawia zatopiony w porcie gdyńskim statek Warthe. Powyżej tafli wody znajdują się maszt i fragment pokładu na rufie statku. Na horyzoncie, po prawej stronie, widoczny wrak pancernika „Gneisenau”. Fotografia pochodząca z albumu z 36 zdjęciami autorstwa Jana Bułhaka przedstawiających zniszczenia i działalność portu gdyńskiego.
fot. Jan Bułhak/Muzeum Miasta Gdyni
Wypadki i ofiary
Akcja była skrajnie niebezpieczna.
Podczas prac zginął nurek Kaniewski, przygnieciony drzwiami i pozbawiony dopływu powietrza. Inny nurek, Bronisław Sadowy, cudem uniknął śmierci, wciągany przez potężny prąd wody do nieodkrytego otworu w kadłubie.
To nie była przygoda ani eksperyment – to była walka z czasem, wodą i stalą.
Sztormy i przerwy w pracach
Prace wielokrotnie przerywały:
- sztormy niszczące uszczelnienia,
- cofanie się efektów wielomiesięcznej pracy,
- zimowe warunki pogodowe.
Łącznie:
- cała akcja trwała 510 dni,
- 350 dni roboczych poświęcono bezpośrednio na prace przy wraku.
Podniesienie wraku – wrzesień 1951
6 września 1951 roku rozpoczęto generalne pompowanie. Woda zaczęła opadać, a wrak stopniowo oderwał się od dna. Do akcji wkroczyły holowniki:
- „Światowid”
- „Herkules”
- „Tytan”
12 września 1951 roku wrak Gneisenau został odholowany, a główne wejście do portu Gdynia całkowicie otwarte.

Co dało wydobycie wraku Gneisenau?
Efekty operacji były ogromne:
- około 30 000 ton wysokogatunkowej stali,
- około 400 ton metali kolorowych,
- odzyskane turbiny i urządzenia techniczne,
- pełne przywrócenie żeglugi do portu.
W prasie tamtych lat operację przedstawiano jako wielki sukces propagandowy, pod hasłem:
„Stal wojny przerobimy na stal pokoju”.
Co zostało z Gneisenau dziś?
Fragmenty wraku nie zniknęły całkowicie:
- reflektor okrętowy znajduje się w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni,
- busola trafiła do Muzeum II Wojny Światowej,
- łańcuchy kotwiczne wykorzystano jako element pomnika w Szczecinku,
- stal z wraku posłużyła do odbudowy kraju
Znaczenie historyczne wraku Gneisenau
Gneisenau przestał być okrętem wojennym w chwili zatopienia. Stał się:
- przeszkodą nawigacyjną,
- problemem technicznym,
- symbolem powojennej odbudowy.
Jego wydobycie było dowodem, że nawet największy wrak można pokonać, jeśli stoi za tym wiedza, determinacja i ludzie gotowi zejść pod wodę tam, gdzie inni widzieli tylko stalowy problem.
Źródła
- Edward Obertyński, Łowcy wraków, Iskry, 1977
- Artykuł historyczny trojmiasto.pl: Skąd wziął się w Gdyni i jak podnoszono wrak Gneisenaua