Noc świętojańska jezioro Piaseczno to wyjątkowe wydarzenie łączące nurkowanie, sportowe wyzwanie i słowiańską tradycję.
To był jeden z tych weekendów, które zostają w pamięci na długo. W sobotę, 21 czerwca 2025, spotkaliśmy się w naszej bazie nad jeziorem Piaseczno, aby wspólnie świętować najdłuższy dzień w roku i Noc Kupały – pradawne święto ognia, wody, natury i życia. To noc, którą od wieków spędzano przy ogniskach, puszczając wianki na wodzie i szukając symbolicznego kwiatu paproci.
Tegoroczna noc świętojańska nad jeziorem Piaseczno przyciągnęła nurków z całej Polski.
My dodaliśmy do tego coś od siebie – nurkowanie.
Nurkowanie w jeziorze Piaseczno – zespoły i przebieg wyzwania
Dzień rozpoczął się wcześnie. Już od godziny 10:00 do bazy zaczęli przyjeżdżać nurkowie z różnych stron Polski. Po odprawie szybko wyłoniła się grupa tych, którzy postanowili zmierzyć się z wyzwaniem opłynięcia jeziora.
Ostatecznie do wody weszło 11 osób.
Trasa miała około 4 km i była realizowana pod wodą, na głębokości około 5 metrów. Uczestnicy zostali podzieleni na cztery zespoły, a całość wymagała nie tylko wytrzymałości, ale też dobrej organizacji – zaplanowanych wynurzeń i wymiany butli z pomocą łodzi asekuracyjnej.




Pierwszy zespół – Ola i Maciej – postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Przepłynęli cały dystans na dwóch butlach w czasie 3 godzin i 30 minut. To wynik, który długo będzie trudny do pobicia.




Kolejni do wody weszli Patryk oraz ekipa z Warszawy – Marcin, Wojtek i Damian. Dla części z nich była to pierwsza wizyta w naszej bazie – i od razu w takim stylu. Konfiguracja zespołu mówiła sama za siebie: sidemount, twin i stage.
Następnie wystartowali Michał, Robert i Grzegorz – mocna, zdeterminowana ekipa, która pokazała, że konsekwencja i spokój robią różnicę.
Na końcu duet rodzinny – Waldek z synem. Tym razem nie udało się ukończyć pełnej trasy, ale to właśnie takie próby budują doświadczenie. Wiemy, że wrócą.




Popołudnie – nurkowanie i przygotowania do wieczoru
Około godziny 17:00 zakończyliśmy część sportową. Część nurków wróciła jeszcze do wody na spokojne, rekreacyjne nurkowania, a na powierzchni zaczęły się przygotowania do wieczornego świętowania.
Pojawiły się kwiaty, wianki i białe stroje. Atmosfera stopniowo zmieniała się z nurkowej w bardziej… magiczną.




Wieczór – muzyka, ogień i słowiańska tradycja
O 20:00 rozpoczął się koncert zespołu Dorka @The Koty (Bezspiny). Dwie godziny energicznego grania przyciągnęły około 50 osób i stworzyły świetną, swobodną atmosferę.
To był koncert z dodatkowym znaczeniem – po jego zakończeniu udało się zebrać środki na leczenie naszego kolegi. Dziękujemy wszystkim, którzy się w to włączyli.








Po zmroku przyszedł jeden z najbardziej wyjątkowych momentów wieczoru. Sesja zdjęciowa, a następnie puszczanie wianków na wodę. Cisza, światło, odbicia na jeziorze – wszystko to stworzyło klimat, którego nie da się oddać zdjęciem.




Ognisko i rozmowy do późnej nocy
Po części oficjalnej przyszedł czas na to, co w takich spotkaniach najważniejsze – bycie razem.
Ognisko, rozmowy, śmiech i historie z nurkowań. Bez pośpiechu, bez planu. Po prostu czas spędzony z ludźmi, którzy mają tę samą pasję.
Dzień zakończył się dopiero około 2:00 w nocy.
Niedziela – spokojne zakończenie
Poranek był już spokojniejszy. Wspólne śniadanie, ostatnie nurkowania i powolne pakowanie sprzętu.
Około 14:00 baza zaczęła się wyludniać. Zmęczeni, ale z poczuciem dobrze spędzonego czasu, wróciliśmy do domów.
To dopiero początek
Frekwencja i atmosfera przerosły nasze oczekiwania. To wydarzenie pokazało coś ważnego – że wokół nurkowania buduje się coś więcej niż tylko szkolenia.
Buduje się środowisko.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami.
I jedno jest pewne – wracamy do tego za rok.
