Nurkowanie wrakowe Coron to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kierunków wrakowych na świecie, obejmujący wraki japońskiej floty zatopionej podczas II wojny światowej.
Gdy marzenia spotykają się z głębiną: Filipiny – podróż przez czas, rekiny i koralowe ogrody”
Wstęp
„Planowałem to od lat. Pandemia, gorączka, ryzyko zatrzymania na granicy – wszystko, by zatrzymać mnie przed spełnieniem marzenia. Tak było w 2000 roku. Ale teraz, w sześcioosobowej ekipie doświadczonych płetwonurków, stajemy na progu największej przygody. 13 dni pod wodą, trzy kultowe miejsca, tysiące sekretów ukrytych w filipińskich głębinach. Zapraszam w podróż, która zmieniła moje postrzeganie oceanu – i siebie samego.”
Była to podróż w trzech aktach
**1. Legendarne wraki Coron
„Zatopiona flota japońska, koralowe labirynty, żurawiki łodzi ratunkowych wychylone jak duchy przeszłości. Coron to nie tylko nurkowanie – to podróż przez czas.”
**2. Malapascua – królestwo rekinów i mikroświata
„Gdzie kosogony tańczą w świetle porannego słońca, a na mulistym dnie czają się koniki morskie. Malapascua to raj dla tych, którzy szukają ekstremalnych emocji i delikatnych piękności.” Pełną relację z Naszej podróży znajdziesz tu: LINK
**3. Bohol i Panglao – bajeczne rafy i ławice sardynek
„Balicasag Island, Apo Reef, Alona Beach – tu koralowe ściany pulsują życiem, a ławice sardynek tworzą żywe tęcze. Bohol to miejsce, gdzie natura gra w kolorach.”
Ekipa: Gdy pasja spotyka się z doświadczeniem
„Leon, Jerzyna, Grzegorz – instruktorzy, którzy żyją w wodzie i kochają szkolić płetwonurków.
Rafał, Marcin, Misiek – nurkowie Deep, dla których głębia to nie granica, lecz wyzwanie. Razem tworzymy zespół, który przekształca nurkowanie w sztukę.”
„Przygotujcie się na trzy artykuły, które zabiorą Was na dno oceanu. Pierwszy rozdział: Manila i wraki Coron – gdzie historia spotyka się z koralowymi ogrodami. Drugi: Malapascua – królestwo rekinów i mikroświata. Trzeci: Bohol i Panglao – bajeczne rafy i ławice sardynek. Zapraszam do lektury!”
„Filipiny to nie tylko nurkowanie. To podróż przez marzenia, które – jak koralowce – rosną w nas od lat. Czas je odkryć.”
Nurkowanie na Filipinach – Legendarne wraki Coron
12.02 – Podróż
Wyjazd odbył się w dniach 12 luty do 4 marca 2025.
Bilety kupiliśmy latem. Wybraliśmy linię Turkish Airlines—lot z Warszawy z wygodną, trzygodzinną przesiadką w Stambule kosztował 2850 zł. Nasza ekipa to: Grzegorz, Michał, Rafał, Marcin, Krzysztof i Leon.




Z Warszawy wylecieliśmy wieczorem. Po krótkim postoju w Stambule wsiedliśmy na pokład szerokokadłubowego samolotu i ruszyliśmy w dziesięciogodzinną podróż do Manili. Komfort lotu Turkish Airlines był na wysokim poziomie, a posiłki wyjątkowo smaczne. Po kolacji zasłonięto wszystkie okna, co pozwoliło nam przespać sporą część lotu i nabrać sił przed dalszą podróżą.




Po długiej podróży lądujemy wieczorem. W Polsce jest o siedem godzin wcześniej. Już po wyjściu z samolotu uderza nas fala gorącego, wilgotnego powietrza.
Taksówką ruszamy do hotelu Brian Apartment. Pokoje są przestronne i czyste, choć z zewnątrz budynek nie robi najlepszego wrażenia. W środku jednak panuje całkiem przyzwoita atmosfera. Po szybkim odświeżeniu się wyruszamy na krótki spacer po okolicy. Na kolację wybieramy miejscową restaurację, gdzie zamawiamy aromatyczną zupę ramen. Najedzeni i zmęczeni wracamy do hotelu, by odpocząć po podróży.




Jutro rano ruszamy na zwiedzanie Manili—start o 9:00, choć w Polsce będzie wtedy dopiero 2:00 w nocy. Aklimatyzacja jeszcze przed nami, więc zobaczymy, jak damy radę!
13.02 – Manila
Manila (filipiński Maynila) – stolica Filipin, położona na wyspie Luzon, przy ujściu rzeki Pasig do Zatoki Manilskiej, licząca razem z przedmieściami ponad 24 miliony mieszkańców.
Manila jest nowoczesnym miastem azjatyckim. Wokół centrum rozprzestrzeniają się dzielnice przemysłowe oraz nowoczesne osiedla mieszkaniowe (Makati) i turystyczno-rozrywkowe (Ermitta), a także slumsy (zwłaszcza dzielnica Tondo).
Zabytki są położone głównie w centrum miasta – fragmenty fortyfikacji z XVI w. (znane jako Intramuros), kościół św. Augustyna (1599–1614), rezydencja prezydenta (pałac Malacanang) z okresu kolonialnego, neogotycki kościół św. Sebastiana. Ponadto imponujące budynki użyteczności publicznej z końca XIX w. Jako kulturalne centrum kraju, miasto jest siedzibą wielu muzeów oferujących spory wybór wystaw traktujących o lokalnej historii i tradycjach. Muzeum Narodowe, zaprojektowane początkowo jako biblioteka i wybudowane ostatecznie w 1921 roku, zawiera eksponaty z wielu dziedzin kultury (historia naturalna, antropologia, sztuki piękne, a także planetarium).
Wikipedia
Przez Facebooka zarezerwowałem wycieczkę z miejscowym przewodnikiem, obejmującą najważniejsze atrakcje Manili:
- Intramuros – zabytkowa, otoczona murami dzielnica
- Fort Santiago – historyczna twierdza i więzienie
- San Agustin Church – najstarszy kościół w kraju
- Binondo (Chinatown) – najstarsza dzielnica chińska na świecie
- Park Rizal – symboliczne miejsce poświęcone bohaterowi narodowemu Filipin
- Most Jones Bridge – elegancka konstrukcja inspirowana europejską architekturą
Punktualnie o 9:00 podjeżdża bus. Za kierownicą kobieta o imieniu Mahnie, która miała być również naszym przewodnikiem. Niestety, szybko okazało się, że jej wiedza o mieście jest dość ograniczona—przy głównych atrakcjach musieliśmy wspomagać się Wikipedią. Przy murach katedry, Mahnie nie potrafiła nawet powiedzieć, jaki to budynek.
Intramuros było jednym z pierwszych miejsc, które odwiedziliśmy w Manili. Ta zabytkowa, otoczona murami dzielnica od razu przeniosła nas w czasie – brukowane uliczki, kolonialna architektura i masywne kamienne mury tworzyły wyjątkowy klimat.
Spacerowaliśmy wzdłuż potężnych murów obronnych, mijając historyczne budynki i zabytkowe kościoły. Fort Santiago zrobił na nas ogromne wrażenie – to właśnie tutaj więziono José Rizala, bohatera narodowego Filipin. Zatrzymaliśmy się na chwilę, oglądając jego celę i ślady ostatnich chwil przed egzekucją.
Odwiedziliśmy również San Agustin Church, najstarszy kościół na Filipinach, wpisany na listę UNESCO. Jego bogato zdobione wnętrze i kolonialna architektura zachwycały.
Przechadzając się po Intramuros, mieliśmy wrażenie, jakbyśmy przenieśli się do epoki hiszpańskiej kolonizacji. To była jedna z najbardziej klimatycznych części Manili i zdecydowanie warta zobaczenia.














