Wraki Zatoki Gdańskiej 6-8.09.2019

Po kilkunastu wylotach na Maltę i do Egiptu, zapadła decyzja: kupuję auto i zacznę organizować wyjazdy nurkowe po najciekawszych miejscach Europy. Kiedyś, około dziesięcu lat temu, organizowałem już tego typu wyjazdy raz w miesiącu, jednak nie zajmowałem się tak jak teraz, tylko i wyłącznie nurkowaniem, a brak czasu nie pozwolił mi kontynuować podróży.

Nurkowie sami niejako wymusili taką decyzję, w Lublinie nikt nie organizuje tego typu regularnych wyjazdów. Kupiłem 9 osobowy Renault Trafic, auto stworzone dla nurków. Czekam na projekt reklamy, będzie mega !!!

Na pierwszy historyczny wyjazd nurkowy wybralem „Wraki Zatoki Gdańskiej” . Kierunek całkowicie zaniedbany przez nurków z Lubelszczyzny, jeśli ktos jeździł to indywidualnie, sporadycznie. Morze Bałtyckie skrywa najwiekszą ilość wraków na świecie. Postaram się wam je pokazać kilka razy w roku.

W busie komplet – 9 osób, za dwa tygodnie jedziemy ponownie, już w innym składzie. Jeśli jesteście zainteresowani tego typu wyjazdem nurkowym w fajnym towarzystwie, z doświadczoną kadrą i w przystępnej cenie, zapraszam do kontaktu.

Dzień wyjazdu

Zbiórka w piątek 6 września, stacja paliw w Lublinie. Nasze pierwsze pakowanie wyszło za obszerne jak na ten bagażnik ;-), jednak trochę praktyki i jest ok, skrzynki zajmują bardzo dużo miejsca, w przyszłości lepiej jest zabierać miękkie torby. Zmieściliśmy 14 butli nurkowych. W zapasie stała przyczepka, ale tym razem nie musieliśmy jej zabierać, dzięki temu autostradę pokonaliśmy z prędkością 140km/h.

W drodze 3 postoje i około godz. 21 docieramy do miejsca zakwaterowania w Jastarnii. Pensjonat kameralny z wiatą do szuszenia sprzętu. Idziemy na rekonesans, posiłek i trafiamy na mecz Słowenia-Polska. W sobotę rano śniadanie w porcie, w Ośrodku Czarna Perła. Śniadanie w starym stylu, ale smaczne.

W porcie na nabrzeżu klarujemy sprzęt, pakujemy go na łódkę „Biała Orka” i o 11.00 wypływamy, oczywiście karta nurkowań jest wypełniona i zaniesiona do kapitanatu, jest zgoda i dopiero wypływamy. Na pokładzie znakomity kapitan Andrzej Sala i właściciel Jasy Marcin Kowalski.

Płetwonurków z Profundala dziewięciu:

zespół 1: Leon, Patryk, Grzegorz,

zespół 2: Jacek, Kuba, Cybul,

zespół 3: Łukasz, Bogdan, Dzyrek.

Tylko Ja nurkowałem wcześniej na tych wrakach, spedziłem tu fajny czas, kilka obozów nurkowych, ale było to co najmniej 10 lat temu, fajnie jest wrócić. Pozostali sa tu pierwszy raz, dla mnie to test ich wyszkolenia, wszyscy są moimi kursantami i nie nurkują długo. 2 -3 lata temu kończyli kurs OWD, obecnie mają co najmniej stopień AOWD, łacznie ze specjalizacją Deep. Jestem ciekawy, niby wszystko ma grać, znam ich poziom nurkowy, zobaczymy jaki wpływ na zachowanie pod wodą będą miały fale, prądy, zimna woda, i przejrzystość.

Nurkowanie 1

Wrak O.R.P. Groźny (18 metrów, 50 minut) – ścigacz okrętów podwodnych

Zgrabnie wchodzimy skokiem do wody, poszczególne zespoły docierają na dno do kadłuba, zaczynamy od dziobu. Mój zespół płynie prawą burtą, okrążamy wrak i płyniemy w kierunku nadbudówek, niestety , koledzy już tu byli, widoczność wewnątrz spadła. Trudno, i tak nie jest źle. Na Groźnym jest mnóstwo wystających stalowych elementów, o które łatwo można uszkodzić skafander lub rękawice. Mój piękny biały worek już nie jest biały 😉 Nurkowanie łatwe i przyjemne, temperatura wody 18 stopni, widoczność 6 metrów, wewnątrz czasami 1 m.

Po nurkowaniu wracamy do Jastarnii, mamy przerwę na ładowanie butli i przemieszczenie się autem do Helu. Z portu o godz. 14.30 planowane jest kolejne wypłynięcie na wrak „Bryza”. Czekamy i zwiedzamy port i molo w ocieplaczach, wzbudzamy atrakcję dla przechodniów.

Nurkowanie 2

ORP Bryza (19 metrów, 50 minut) – stalowy kuter zatopiony dla potrzeb płetwonurków w 2009 roku

Osoby nurkujace z 15 litrowymi butlami na Groźnym wymieniły butle, osoby nurkujace w twinsetach nie miały takiej potrzeby, zostało w nich co najmniej 120 bar. Nurkowanie podobne, więc luz,gazu wystarczy, butli  nie nosimy 😉

Fala nieco większa, widoczność podobna, ale ciemniej , więc latarki obowiązkowe. Tak jak poprzednio osoby, które nie były w pierwszym wchodzącym do środka zespole, wewnątrz widziały bardzo mało. Na zewnątrz super, po wyłączeniu latarek, nie było widac szczegółów , ale za to bardzo ładnie widziałem kontury wraku. Nurkowanie podobne do pierwszego, wrak idealny na początek Bałtyckiej przygody.

W niedzielę mamy w planie dwa wraki podczas jednego wypłynięcia. Start 11.30, Jacek ma problemy z uchem. Niestety zostaje na lądzie.

Nurkowanie 3

Okręt podwodny „Malutka” (30 metrów, 40 minut)

Klimatyczne nurkowanie, Marcin Kowalski „Kowal” rzuca prosiaka czyli obciążenie liny opustowej 1 metr od kiosku łodzi podwodnej. Mistrzostwo. Zanurzamy się, całkowita ciemność przy wraku. Na dnie lekka termoklina, z jedenj strony 12 stopni, po drugiej 18 stopni. Wąski kadłub, dla mnie nieco dziwny, nigdy nie nurkowalem na okręcie podwodnym. Z jednej strony wtapia się w mulisto-piaszczyste dno, z drugiej pięknie pręży się nad. Opływamy go dookoła przy lekkim prądzie. Na kiosku wypłycamy się do 26 metrów i płyniemy do liny opustowej. Trafiamy do niej dzięki zamocowanemu błyskaczowi z firmy hi-max. Polecam

Nurkowanie 4

„Delfin” – drewniany trałowiec – bliżniacza jednostka z „Calypso” Costeau.

Jeden z piękniejszych wraków Bałtyku. Leży na środku Zatoki Gdańskiej. Piękny, cały drewniany, inny niż pozostałe. Po bokach galeryjki, wejścia pod pokład, korytarze. Opłynęliśmy go wzdłuż i wszerz. Wewnątrz tradycyjnie, jak jesteśmy ostatnia grupą niewiele widać . Patryk znalazł latarke, a Dzyrek/Bogdan/ Łukasz opadając zgubili linę opustowa i nurkowali dwa razy 😉 Super nurkowanie.

Powrót do portu przeciagnął się do 16.00. Następnie szybkie pakowanie, przejazd i o godzinie 1.00 jesteśmy w Lublinie.

Poniżej filmik z pierwszego dnia, nurkowanie na Groźnym i Bryzie:

Ja jestem dumny z ekipy, z ich poziomu wyszkolenia !

Z Wami mogę nurkować wszędzie. Pozdrawiam

Leon

Dodaj komentarz