Dwa tygodnie przerwy i jedziemy ponownie, już w innym składzie. Cztery osoby posiadają stopień nurkowy wyższy od OWD, pozostali to nurkowie po kursie podstawowym w Profundalu. Wstydzić się za ich wyszkolenie nie muszę, ale to był dla nich test. Inne warunki i trudniejsze wejscie do wody. Podsumowanie ich umiejętności na końcu tego artykułu. Korzystalismy drugi raz z usług Marcina Kowalskiego i Andrzeja Sali, czyli JASA Jastarnia Biała Orka 😉

Dzień wyjazdu

Zbiórka w piątek 20 września, stacja paliw w Lublinie. Nabieramy doświadczenia związanego z pakowaniem pojazdu, tym razem było mniej skrzynek i w miarę na luzie zabralismy wszystko. Okolo 21.00 dojechaliśmy do Osrodka Czarna Perła w porcie w Jastarnii, nie było już emerytów, więc dostaliśmy pokoje apartamentowe w starym stylu, ale były bardzo OK. Cena za nocleg z dobrym śniadaniem wynosi 65 złotych. Moge tylko polecić ta miejscówkę dla nurków. Głodni po podróży, przed snem udaliśmy się jeszcze do jedynego czynnego baru.. na gyrosa. Za 2 tygodnie go zamykają, jak większość gastronomii w Jastarnii. Koniec sezonu.

Dzień 1

Pobudka 6.30, do nabicia dwa twinsety i około 7.40 wypływamy na Groźnego

Podział płetwonurków, zebrała się ciekawa ekipa 11 osób:

zespół 1: Leon, Mateusz,

zespół 2: Grzegorz, Piotr

zespół 3: Turek, Paweł, Artur

zespół 4: Jacek, Arek

zespół 5: Konrad, Patryk

Nurkowanie 1

Wrak O.R.P. Groźny (18 metrów, 50 minut) – ścigacz okrętów podwodnych

Pierwsze wejście trochę trwało, należało nabrać doświadczenia związanego z zakładaniem sprzętu w nowych warunkach na kołyszącej się łodzi. To nie jest profundalowa tratwa nad J. Piaseczno ;-). Po skoku, z którym nikt nie miał problemu, w lekkim prądzie płyniemy powierzchniowo do bojki. Zanurzamy się w dół i poręczówką docieramy do śródokręcia na 15 metrze głebokości. Temperatura wody 16 stopni w całym zakresie. Super. Na wraku tradycyjnie, Ci co byli pierwsi wewnątrz mieli fajne warunki, pozostali już gorzej, czasami 1 metr widoczności. Na zewnątrz wizura już około 6 metrów. Nurkowanie około 45- 50 minut. Po wyjsciu ekipa zadowolona. Pierwszy wrak a Bałtyku zaliczony.

Po nurkowaniu wracamy do Jastarnii, mamy przerwę na ładowanie butli i śniadanie. Osiem osób nurkowało w piankach, więc mają możliwośc przebrania się w pokojach, pod prysznicem. Luksusy. Auto zostaje w porcie, nie ma sensu przestawiać. Po dobrym śniadaniu, chwila relaksu i ruszamy na wrak okrętu Delfin. Wcześniej zakładanie pianek pod prysznicem z ciepłą wodą.

Nurkowanie 2

„Delfin” – drewniany trałowiec – bliżniacza jednostka z „Calypso” Costeau.

Jeden z piękniejszych wraków Bałtyku. Leży na środku Zatoki Gdańskiej. Piękny, cały drewniany, inny niż pozostałe. Po bokach galeryjki, wejścia pod pokład, korytarze. Tym razem ubieranie poszło bardzo sprawnie, dopłynięcie trwało 45 minut, był czas 😉

Wraczek opłynęliśmy wzdłuż i wszerz. Wewnątrz tradycyjnie, jak jesteśmy ostatnia grupą niewiele widać . Na poniższym filmie można zobaczyć jak to wyglądało:


Po nurkowaniu poszliśmy na rybkę i do cukierni. Wszystko smakowało wybornie. O 22.00 byliśmy już w łóżkach ponieważ kolejny dzień rozpoczynaliśmy o godzinie 7.00 w porcie na Helu

Marcin Kowalski czyli Kowal proponuje zmianę planów i wypłynięcie od razu na dwa nurkowania. Dzięki takiej opcji możemy zakończyc około godziny 11.00 i o przyzwoitej porze wrócić do domu. Ostatnio wróciliśmy o 1,00, ponieważ rozbiliśmy dzień na dwa wypłynięcia. Drugi wrak jaki mamy zobaczyć w tym dniu to leżący nieopodal Bryzy, historyczny okręt Wicher (raczej jego szczątki)

Nurkowanie 3

ORP Bryza – stalowy kuter zatopiony dla potrzeb płetwonurków w 2009 roku

Jeszcze było zachmurzenie, ale za to bez wiatru i bez fal. Przyjemne dopłynięcie na Bryzę, ekipa już weszła po mistrzowsku. Widoczność fajna, około 7 metrów, setki Meduz, ciekawie wyglądały przy zanurzeniu. Nurkowałem w drugiej ekipie z Mateuszem, weszliśmy przez ładownię dziobową do środka, schodami w górę i do sterówki. Przy takiej widoczności z przyjemnością wpływamy do środka. Po przejściu 5 zespołów już nie było tak interesująco. Wrak ładnie wyczyszczony, idealny dla poczatkujacych.

Po tym nurkowaniu przemieszczamy się kilkaset metrów dalej w okolice portu Marynarki Wojennej. Tu leżą szczątki „Wichra” .

Nurkowanie 4

ORP „Wicher” niszczyciel MW

Andrzej Sala przeprowadza odprawę z nutką historii i zanurzamy się. Na dnie resztki pokladu rufowego, wały napedowe, elementy silników, mnóstwo krewetek. Krewetki zaciekawione patrzyły na nurków, nawet podpływały. Wszystkim uczestnikom nurkowania podobało się to nurkowanie. Coś innego, jasno, płytko (od 5 do 15 metrów) i bardzo relaksacyjnie. Najdłuzej przebywali pod wodą Jacek i Arek (66 minut). Poniżej dwa filmy, pierwszy to wspaniała wizualizacja Wichra 3D, drugi to dla porównania nasze nurkowanie. Prezentację idealnie było by wprowadzić do odprawy przed nurkowaniem na tym wraku. 


Po nurkowaniu spacer nad morze, cukiernia i wracamy. W domu jestem o 22.00. Jak widac można wrócić o przyzwoitej porze.

Kilka słów o uczestnikach.

5 osób miało stopień OWD, jedna osoba skończyła kurs miesiąc temu i nie nurkowała więcej, 2 osoby nurkowały raz w ciągu tego roku. Na takich wyjazdach widzę, że moja robota ma sens. To przekraczanie standardów podczas szkoleń, zwiększanie ilości nurkowań, nurkowania trwające ponad godzinę. Takim zachowaniem pod wodą dajecie mi satysfakcję. Tu nie było problemów z zanurzeniem, pływalnoscią, zgubieniem partnera, uwierzcie, nie jest to normalne, jestem pewny , ze 70 procent świeżaków po standardowym kursie miało by jakieś „przygody” pod wodą. U Was wszystko było super. DZIĘKI

P.S. O tych z deepem nie wspomniałem powyżej, sorry, ale mogli robić za Divemasterów na tym wyjeździe. Pełny spokój i opanowanie. DZIĘKI

Dziękuję też Andrzejowi Sali i Marcinowi Kowalskiemu z łódki „Biała Orka” za profesjonalna obsługę i bezpieczne nurkowania. Do Zobaczenia !

Leon

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *