Hemmoor, Niemcy – kopalnia kredy 14-18.11.2019

O Hemmoor słyszałem od dawna. Kwestią czasu było pojawienie się w tym miejscu. Zakup „Profundalowego” nurkowozu znacznie ułatwia dotarcie grupce nurków w odległe zakątki Europy. Odległość z Lublina nie zachęca. Jest to 1200 km, czyli tyle samo co przejazd do Chorwacji. Czy warto ? Zapoznajcie się z treścią artykułu i wyciągnijcie własne wnioski.

Hemmoor to nazwa miasta w północnych Niemczech. Miasto powstało w 1968 po połączeniu 6 miejscowości , stad też nazwa Gmina Zbiorowa Hemmoor. Obecnie liczy około 9000 mieszkańców, znajduje się między Stade i Cuxhaven, niedaleko Hamburga. Leży nad rzeką Oste, ma połączenia ze światem przez port Schwarzenhütten do Łaby i dalej do Morza Północnego, a także Kanałem Kilońskim do Morza Bałtyckiego.

Kreidesee.  W 1862 przedsiębiorcy Stader JH Hagenah i A. Schultz kupili ziemię i zainstalowali piec do wypalania wapna i cegieł. Przy okazji zbudowano niewielką fabrykę cementu, która wydobywała surowiec w kopalni odkrywkowej. Do produkcji cementu potrzebna jest kreda, glina i węgiel. W regionie Hemmoor odnaleziono duże złoża kredy. Wszystko powiązało się w całość i powstała jedna z największych na świecie fabryk cementu ” Portland Cement Factory Hemmoor” , której cement, według świadków, został nawet dostarczony do budowy Statuy Wolności w Nowym Jorku. Zatrudniająca około 2000 pracowników cementownia była największym pracodawcą w słabym gospodarczo regionie. W latach 80-tych kopalnia miała powierzchnię ponad 60 hektarów i głębokość 120 metrów, wymiary 1200 x 500 metrów.

W 1983 roku zaczęły się problemy ekonomiczne fabryki. Kopalnia była bardzo głęboka co wiązało się ze zwiększonymi kosztami wydobycia. Wody gruntowe były trudniejsze do usunięcia, pobliska droga miejska stanowiła kolejne zagrożenie bezpieczeństwa. Fabryka produkowała cement do 1982 r, jednak lokalna produkcja kredy została wstrzymana już w 1976 r. Pompy wód gruntowych zostały wyłączone, ponieważ oddzielanie miejscowo wydobywanej kredy od krzemienia było już zbyt kosztowne. Część wykopu została wypełniona piaskiem i kamieniami. Pomimo gwałtownie rosnącego poziomu wody minęło 6 lat, zanim Kreidesee osiągnęło swój obecny poziom.

Cementownia została wycofana z eksploatacji 31 ​​grudnia 1983 r. W maju 1985 r. rozpoczęto prace rozbiórkowe, co doprowadziło do całkowitej rozbiórki fabryki. Dokładna historia cementowni w Hemmoor jest opisana pod tym linkiem : http://www.zementmuseum-hemmoor.de/historie.html

W połowie lat 80. pierwsi nurkowie odkryli jezioro, które nawet wtedy zaskakiwało imponującą florą i fauną słodkowodną. Nie było infrastruktury do nurkowania. Było dzikie biwakowanie nad jeziorem – bez względu na porę roku – i wszędzie słychać było dźwięki sprężarek. Dla osób nie nurkujących jezioro stanowiło nie użytek przemysłowy, bez atrakcji rekreacyjnych.

Obecnie jezioro ma powierzchnię 33 hektarów i głębokość 60 metrów, jest trzecim co do wielkości w północnych Niemczech. Lekko alkaliczna woda z niewielką ilością planktonu zapewnia jedną z najlepszych widoczności w Europie, od 10 m po opadach deszczu do 25m jesienią. Najciekawsze atrakcje to samoloty unoszące się w toni, ciężarówka, duży rekin, infrastruktura po kopalni, przyczepy kempingowe, manekiny, samochody i statki, a także często duże pstrągi i łososie z hodowli ryb.

Centrum Nurkowe Kreidesee znajduje się bezpośrednio nad jeziorem i jest otwarte cały rok. Kilkakrotnie zostało uznane za najlepsze centrum nurkowe w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Oferuje kompleksowe usługi dla płetwonurków: możesz zarezerwować miejsce noclegowe na Campingu lub w domkach skandynawskich. Możesz nawet przepłynąć się mini łodzią podwodną. Baza oferuje szybkie ładowanie butli powietrzem do 300 barów, tlenem do 100%, helem i argonem do inflacji suchego skafandra. Jest wypożyczalnia sprzętu, wózki, części zamienne, narzędzia i wiele pożytecznych informacji. Są oczywiście sanitariaty dostępne dla osób niepełnosprawnych. Po przyjeździe należy obowiązkowo zarejestrować się w bazie i opłacić bazowe, po 11 euro od osoby za dzień. U Nas wyglądało to tak, że po przyjeździe wypełniliśmy listę osób z Profundala, pokazaliśmy certyfikaty i zaakceptowaliśmy regulamin. Na stronie bazy jest informacja o obowiązkowych badaniach lekarskich i ubezpieczeniu. Nikt u Nas tego nie sprawdzał, jednak nie wyobrażam sobie nurkować po za Polską i nie mieć ubezpieczenia od leczenia w komorze dekompresyjnej. Koszty są olbrzymie.

Adres internetowy Centrum https://www.kreideseetaucher.de/ Dzięki ich stronie czytacie powyższe informacje, kilka zdjęć historycznych również pochodzi z tej strony.

Nasze nurkowania w Hemmoor

Wyjazd z Lublina o 8.00 rano. Wesoła ekipa w składzie: Leon, Mariusz, Jacek, Cybul, Artur, Turek, Patryk. Nurkowóz sie sprawdził, prędkość autostradowa 140 km/h, spalanie 10 litrów

Około godz. 21.00, po kilku postojach jestesmy na miejscu w hotelu: https://kreidesee.de/php/apartments.php mamy apartamenty XL i M. Warunki bardzo OK. Duże, czyste, ciepłe, w pełni wyposażona kuchnia. Na korytarzu suszarnia na suche skafandry. W kuchni sami przyrządzaliśmy posiłki. Śniadanie to jajecznica na boczku, obiadokolacja makaron z sosem i wkładem mięsnym. Koszt posików na miejscu 60 zł/osoba 😉 za cały wyjazd.

Piątek rano pobudka o 8.00, w planie wyjście o 9.00. Jedziemy do bazy, hotel znajduje się 300 metrów od zbiornika. Każdy przygotowany na pokazanie kilku dokumentów podczas rejestracji, jak to u Niemca 😉 Mamy certyfikaty, badania, ubezpieczenie, legalizację butli. Podczas rejestracji wypełniam kartę nurkowań, płacę za dwa dni po 11 euro od osoby, składamy autografy o zapoznaniu z regulaminem i tyle. Podobno na brzegu zdarzają się wyrywkowe kontrole przestrzegania limitów głębokości i sprawdzanie komputerów. My nie mieliśmy takiego przypadku. Dodam, że na powietrzu można tu nurkować do 45 metrów o ile oczywiście posiadamy takie uprawnienia. Z bazy jedziemy autem do parkingu lub wejscia E1. Najbardziej popularnego.

Klarujemy sprzęt. Wygodne stoły, udało się zaparkowac przy pierwszym stole od wody. Super. Spotykamy ekipę z Piły i Marcina, którego poznałem na Gozo.

Ekipa już w wodzie, ja mam zakładać twina, bo jak zawsze wszystkim trzeba pomóc i wchodzę ostatni. Tym razem zajmowałem się: poprawą manszet, dokręceniem pierścieni przy suchych rekawicach, dokręceniem automatu, zapięciem zamka w suchym, omówieniem oddychania ze stage. Brak czasu dla siebie.

Nagle 100 metrów od nas na powierzchni wody wynurza się dwóch nurków, jeden krzyczy HILFE< HILFE. Nie wesoło. Krzyczę do ekipy aby ktoś tam popłynął, ja idę po tlen do auta, zmontować zestaw. Miałem go nie zabierać bo zajmuje miejsce a jedziemy do dużej bazy nurkowej. Na brzegu stał nawet ponton w czerwonych barwach, podejrzewam, że w sezonie jest tu stały punkt zabezpieczenia medycznego. Teraz byliśmy tylko my i ekipa z Piły. W międzyczasie wołanie o pomoc usłyszał Austriak, który jest lekarzem, stał kilka pojazdów dalej. Wskoczył do wody razem z chłopakami. Doholowano nurka do brzegu, nie oddychał, był siny na twarzy a z ust wydobywała się piana. Rozcięto suchy skafander. Podano tlen i rozpoczęto reanimację. Przyszedł właściciel bazy z zapasowym zestawem tlenowym. Po przyjeździe karetki, lekarka założyła rurkę ustno gardłową i podawała tlen, my uciskaliśmy. Po kolejnych kilkunastu minutach wróciło na moment krążenie. Przeniesiono nurka do karetki, gdzie dalej walczono o jego życie. Już bez naszego udziału. Wylądował śmigłowiec z lotniczego pogotowia. Cisza na brzegu, Czekamy. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach jest informacja , że żyje, karetka odjeżdża, śmigłowiec wraca.

Co się stało? Partner poszkodowanego twierdził, że poszkodowany nagle stracił przytomność na 15 metrach. Partner wydobył go i zaczął wołać o pomoc. Gdyby Nas tam nie było w tym czasie, nie mieliby szans ! Mieliśmy satysfakcję i dumę, ze udało się pomóc ! Nie będe wymieniał kto co robił, każdy pomagał i brał czynny udział w akcji!

Nurkowanie 1 – pierwsza ekipa 20 metrów 80 min, druga ekipa 30m, 90 minut

Dopiero około godziny 14.00 weszliśmy do wody. Nastroje kiepskie. Zanurzam głowę i ten widok, krystalicznie czysta woda. Widze brukowaną drogę. Płyniemy obok krawężnika, na 5 m Chińska brama pod którą przepłyneliśmy. Po lewej dwie wielkie platformy, za nimi 50 metrów dalej rurociąg. Obok pionowa rura, za nią jedna z lepszych atrakcji. Samolot zawieszony w toni na 15 m. Jest to awionetka Flyer Piper 28. W kabinie awionetki jest pilot. W tym linku znajdziecie historię zatopienia https://www.tauchen.de/news/kreidesee-hemmoor-flugzeug-erfolgreich-versenkt/

Wracamy do drogi, do bramy. Teraz mamy skarpę po prawej stronie. Mijamy silos, duży jacht żaglowy. Wpływamy do lasu. Dlaczego pogoda nam nie sprzyja, przy promieniach wpadającego słońca byłoby tu idealnie. Zaraz za lasem dopływamy do największej atrakcji Hemmoor.

Kruszarka czyli Ruttler znajduje się na końcu utwardzonej drogi. Jest to 12 metrowy betonowy budynek z przyległym mostem i przejściami podziemnymi. Kończy się na 32 metrze głębokości, zaczyna na 20m. Tutaj, wraz z kruszarką i sortownią, oddzielano kredę od kamienia, który przywożono ciężarówkami i wsypywano do środka. Most służył do podjazdu dla ciężarówek. Przez podziemne przejście kreda wzdłuż drogi była przenoszona taśmociągiem do fabryki. Wewnątrz wibratora powstały dziś dwa duże pęcherzyki powietrza, w których można rozmawiać. W 2005 r. nową ciężarówkę umieszczono w taki sposób, aby wyglądała, jakby miała zamiar zrzucić kredę do rynny, z uniesionym kufrem.

Wracamy przez las, już płytko, na 5 metrach do wyjscia E1. Zajmuje nam to 20 minut. Ciężarówka jest na wprost wejścia E3.

Akcja ratunkowa, oczekiwanie na wejście do wody i długie nurkowanie wychłodziły nas, wracamy do hotelu. Turek urwał kryzę szyjną i musiał wypożyczyć skafander suchy, ktory po nurkowaniu już nie był suchy. Obiad, goraca herbata, godzina przerwy i wracamy na nocne.

Nurkowanie 2, nocne, 15 metrów, 31 minut

Wejście z parkingu E3. Wejście dość trudne bo trzeba zejść i wejść po stromych schodach. Wygodny pomost na wodzie. Od pomostu poręczówka wprost na ciężarówkę. W 3 minucie jesteśmy. Opłynięcie ciężarówki dookoła i wracamy do lasu. Pod wodą duży okoń, węgorz i narybek. W Jeziorze Piaseczno w nocy jest więcej ryb. Podobno to wina niskiego Ph wody. Pływamy pomiędzy drzewami, jest ok, ale szału nie ma. Wracamy, chyba za dużo emocji było w tym dniu.

W sobote wstajemy w lepszych humorach. Jedziemy do bazy naładować butle. Cena 0,5 Euro za litr pojemności wodnej. Nie ważne ile masz w butlach. Temperatura 4 stopnie, jest zimno, pada deszcz. Nie trafiliśmy w pogodę. Dobrze że woda jest ciepła jak na tę porę roku, prawie w całym zakresie 10 stopni. Ponownie parkujemy na parkingu E1, planujemy głębsze nurkowanie i nie chcemy wspinać się z ciężkim sprzętem po stromych schodach.

Nurkowanie 3, 45 i 40 metrów, czas 60 minut

Od wejścia płyniemy bezpośrednio do kruszarki. Czas dopłynięcia i powrotu 20 minut w jedną stronę. Patryk kończy kurs Deep Diver,w planie mamy dopłynięcie do ciężarowki na 20 metrach, zejście do zsypu, wypłynięcie dołem budynku (32m) i do drewnianych schodów na 40m. Później powrót do lasu i do wyjscia. Piąteczka na 40 metrach przybita i zmieściliśmy się z całością w 60 minutach. Zgodnie z planem. Ekipa Extendend Range podobna trasa tylko przy drewnianych schodach do 45 m. Nikt nie miał narkozy, widac trening przynosi efekty. Miejscówka idealna do głębszych powietrznych nurkowań z dodatkiem butli bocznej z Nx 50. Idealna też na kursy deep i techniczne.

Nurkowanie 4, 31metrów, 62 minuty

3 godziny spędziliśmy w hotelu. Deszcz nie zachęcał do wyjścia. Wypoczęci jedziemy na główny parking. Zanurzamy się, drogą do bramy, skręt w lewo przez platformy, taśmociąg, pionowa rura i samolot. Tym razem spadamy w dół zobaczyć jaka jest głebokość pod samolotem. Dno jest na 27 metrach, płyniemy z Patrykiem i Cybulem zlapać 30-kę. Pod awionetką maszyna z fabryki i manekin kobiety w sukni. Teraz do skarpy i wynurzamy się do 10 m. Po 10 minut płynięcia widzimy poręczówkę prowadzącą gdzieś w głębiny. Na jej końcu 7 metrowy rekin unoszący się w toni. Robimy foty i wracamy.

Wieczorem odwiedziliśmy ekipę z zachodniej Polski. Było bardzo sympatycznie. Wymieniliśmy się doswiadczeniami. Do nastepnego razu koledzy.

Łódź podwodna

Jedną z atrakcji Hemmoor jest przejażdźka mini okrętem podwodnym. Chciałbym go zobaczyc pod wodą od strony nurka. Niestety nie pływał, był schowany. Zobaczcie na fotki, wygląda to interesująco. Jeśli jesteś zainteresowany to tu masz adres internetowy gdzie można zarezerwować rejs: https://www.kreideseetaucher.de/u-boot/das-eurosub

W niedzielę rano skrobaliśmy lód z szyb auta i opusciliśmy zimny Hemmor, a wieczorem dojechaliśmy do Lublina. Nie zobaczyliśmy wszystkich atrakcji, na pewno wrócimy, ale przy bardziej sprzyjającej pogodzie. Najpawdopodobniej w maju lub październiku 2020.

Dziękuję ekipie za wspólne spędzenie czasu. Tym razem było bardziej stresująco niż zazwyczaj, ale zdobyliśmy nowe doswiadczenia. Wyjazd ciekawy, nietypowy, nowa miejscówka zaliczona.

Większość zdjęć wykonał Piotr Cybulski. Dzięki za udostępnienie. Patryk ukończył kurs Deep, w takich warunkach rewelacja !

Do następnego

Leon

Dodaj komentarz