Dahab, Egipt 30.11-7.12.2019

Tradycyjnie już miesiąc po Safari lecimy do Dahab. Tym razem 10 osób: Justyna, Magda, Joanna, Grzegorz, Piotr, Kuba, Mateusz, Jacek, Grzegorz i Leon. Wylot z Warszawy. Po przylocie na nowe lotnisko w Sharm El Sheik, czeka na Nas 8 busików z bazy.

W samolocie połowa pasażerów to nurkowie, a 50 -60 osób docelowo wybrało bazę Planet Divers i hotel Planet Oasis. Sprawdzony kierunek, hotel jest przytulny i kameralny, baza jest w stanie obsłużyć powyżej 100 nurków w jednym dniu. Logistyka wygląda w ten sposób, że dzień wcześniej umawiamy z przewodnikami miejscówki i ustalamy godzinę wyjazdu. Podjeżdża busik, pakujemy sprzęt: butle luźno, balast osobno, a w skrzynki płetwy, jacket, automaty i pianki.

Dzień 1

Rano po śniadaniu zanosimy sprzęt do bazy. Na spokojnie wypełniamy dokumentację. Dziś nurkujemy na miejscu, na rafie przy hotelu. Wychodzimy z bazy ubrani w kompletny sprzęt , mijamy deptak, wchodzimy do knajpki i po 3 schodkach jesteśmy w wodzie. Miejscówka zwana Lighthouse. Zabieramy większą ilość balastu, pierwsze nurkowanie, musimy się odpowiednio wyważyć, dla kilku osób pierwsze zanurzenie w ciepłych wodach. Dzielimy się na dwie grupy, pierwsza rozpoczyna kurs Advanced Adventurer, a druga nurkuje rekreacyjnie.

Nurkowanie 1 – Lighthouse 24 metry, 51 minut

Pod wodą stromo opadający stok, tor przeszkód w postaci kółek, kwadratów ustawionych poziomo, sztuczna rafa czyli metalowy wielki słoń zatopionyw 2015 roku (więcej o projekcie sztucznej rafy),w oponach kilka małych muren. Dodatkowo rafa, skałki. Głębokość jak ktoś chce to i 50 metrów. Miejscówka idealna na kursy. Po nurkowaniu przejście do bazy, zdjęcie sprzętu i 2 godziny luzu w knajpce nad morzem, 50 metrów od bazy.

Nurkowanie 2 – Lighthouse 30m, 37 minut

Tym razem płyniemy dalej w lewo na rafę. Z moją grupą schodzimy kursowo na 30 metrów. Kilka cwiczeń i opływamy rafkę. Druga grupa zaliczyła 40 metrów.

Po nurkowaniach Karkor

Karkor to nazwa knajpki za hotelem. Zawsze smakuje tam zupa krewetkowa. Inne dania też są Ok. Poniżej fotki z cenami, aby było łatwiek kwotę w funtach mnożymy razy dwa i odejmujemy jedno zero. Fajna atmosfera, blisko hotelu. Nieśmiało wtrące, ze jedna osoba , która zamówiła to zupę z owocami morza miała na drugi dzień lekkiego Faraona. Według mnie to brak przyzwyczajenia do Egipskich posiłków.

Dzień 2

Dziś miejscówki na południu, pakowanie aut i wyjeżdżamy na słynne Caves. Z miejsca gdzie rozpakowaliśmy sprzęt widać było Dahab, więc niedaleko. Nasza baza odpoczynkowa pomiędzy nurkowaniami w tym dniu to knajpka nad morzem, czyli kilka leżanek ze stolikiem, to wszystko pod słomianym dachem. Jest Egipcjanin do obsługi i zbiera zamówienia. Jesteśmy na wprost hotelu Happy Live Village. Tu zostawiamy graty i na miejscówkę dojeżdżamy jeepem kilometr dalej. Miejsce popularne wśród turystów, mnóstwo quadów, wielbłądy, konie, snorkeling. Piliśmy miejscowy napój o swojsko brzmiącej nazwie witamina C. Jest pyszny, koniecznie musicie spróbować.

Nurkowanie 3 – Caves 31m, 40 min

Jest to bardzo znane miejsce, ostatnia miejscówka zatoki El Qura.  Woda nie jest spokojna, jest fala. W tym miejscu musimy podejść do uskoku, założyć płetwy i skoczyć z rafy z głębokości 0,5m. Od razu po zanurzeniu widać wielki półki skalne, pod które można wpłynąć i mamy namiastkę jaskini. Półki są z dwóch stron. Dno w tym miejscu jest na 3-4 metrach, bardzo łatwe nurkowanie, Wpływamy z lewej strony patrzac na brzeg , chwila pod półką, widok na otwarte może przepiękny, później pomiędzy skałami opadamy do 30 metrów. Przepływamy na druga stronę, wynurzenie po stoku i wpływamy pod półkę z drugiej strony. Ciekawe, klimatyczne miejsce dla początkujących.


Nurkowanie 4 – Moray Garden 24m, 64 min

Wejście do wody na wprost naszej loży wypoczynkowej. Popłyneliśmy w prawo, Kilka pinnacli, rybek i fajny stok. Tyle 🙁 Nurkowanie bez historii. Dziewczyny uczyły się wypuszczać bojkę. Do poprawy.

Wieczorem integracja 😉

Po nurkowaniu wieczorem, przy hotelowym basenie siadamy wspólnie z grupą z Białegostoku z Centrum Nurkowego Seahorse. Przyjeżdżają w tym terminie od 10 lat, dużo ich 😉 około 40 osób. Własciciel „Tuchla” i instruktor „Watson” z Seahorse to moi dobrzy znajomi ze starych czasów. Miło było sie spotkac po latach.

Dzień 3

O godz. 8.00 spotykamy się na śniadaniu w hotelowej restauracji. Restauracja to za duże słowo, raczej mała stołówka na piętrze. Jest kameralnie, śniadania bez przepychu, ale niczego nie brakuje, tak jak w hotelu. Planet Oasis to idealne miejsce dla nurków, jednak nie jest to hotel 5 gwiazdkowy !


Wyjazd zaplanowany na 9.00. Dziś słynne miejsce Canyon. Jest to rozpadlina, szczelina w rafie zaczynająca się na 14 metrach, wyjście jest na 20m, a następne na 50 m. Jedziemy 3 pickapami, przed nurkowiskiem check point czyli kontrola bezpieczeństwa. Na miejscu super klimatyczna knajpka obok której kładziemy sprzęt.

Nurkowanie 5 – Canyon 41 m, 52 min,

Nurkowanie 6 – Canyon 39 m, 52 min,

Dwa nurkowania bardzo podobne. Tym razem byłem z drugą grupą. Jacek i Mateusz robili kurs deep. Sprawdzaliśmy działanie narkozy. Dziewczyny nurkowały z Ahmedem na 30 metrów. Początek nurkowania to płynięcie po piasku do końca rafy. Wychodzimy pionowa szczeliną i skręcamy w lewo. Kilka minut i jestesmy nad wejściem do Canyonu. Otwór wielkości dwóch nurków. Na dnie piasek i tunelem można dopłynąć do otworu prowadzącego do wyjścia na 50 metrach. My zawracamy na 40, i wychodzimy tą samą drogą. Z góry nad, piękny widok. Bomble powietrza wychodzą z dna, podwodne jackuzi 😉 Poniżej film z naszego wyjazdu 8 miesięcy wcześniej:

Nurkowanie 7 – nocne Lighthouse 22m, 51 minut

W ramach kursu advanced adventurer jedno z obowiązkowych nurkowań to nocne. Napięty był to dzień. Dwa fajne nurkowania w Canyonie, kilka godzin przerwy i ruszamy na nocne. Znane już nam miejsce, w planie dopłyniecie w lewo do rafy, opłynięcie jej i powrót. Ja wchodze z Mateuszem i dziewczynami. Druga grupa z Arabi. Przed wejściem omówienie komunikacji za pomoca latarek. Zanurzamy się w tym samym czasie. Płyniemy za Egipskim przewodnikiem. Po 30 minutach decyduję zawrócić grupę, nic ciekawego tu nie ma. Do tej pory wszystko było OK. Zawracamy. Zamieszanie przy zmianie kierunku i w wyniku tego Justyna traci punkt odniesienia i kontakt z grupą. W tej chwili nie patrzy na komputer, jest ciemno nie widzi go, wynurza się nieświadomie kilka metrów. Jest nad nami, ponownie się zanurza, chce jak najszybciej dołączyć i teraz zaczyna się problem z wyrównaniem ciśnienia w uchu. Olbrzymi ból odejmujący myslenie. Justyna wynurza się do 5 metrów. Nastapił typowy profil yo-yo. Nasz zespół nie jest juz zespołem, część jest na 15 metrach, a część na 5 metrach. Mateusz z Magdą dzielnie płyną w parze 😉 Asia dołącza do Justyny i wracamy na 5 metrach. Pod wodą nie znaleźliśmy wielkich stworzeń. Nieudane nurkowanie. Musimy koniecznie powtórzyć, nurkowania nocne ze względu na żerujące stworzenia należą do najpiękniejszych. Koniecznie muszę je Wam pokazać z tej ładniejszej strony. Chyba zaczniemy od Jeziora Piaseczna wiosną. Nurkowania nocne w tym roku mam jakieś pechowe, zazwyczaj 100 % osób jest zadowolonych bo i trafiamy na fajne stworzenia. Na tym nurkowaniu ich nie było…i pamiętam jeszcze jedno nocne. Miesiąc wcześniej na Safari, na Abu Nuhas trafiliśmy bardzo silny prąd. Ania też na razie nie lubi nurkować w nocy.

Dzień 4

Rano wyjazd do najbardziej znanego miejsca w Egipcie i jednego z najbardziej kultowych na świecie Blue Hole. Znajduje się za Canyonem, kilka miesięcy temu wprowadzono opłatę za nurkowanie, 9 euro od osoby za dzień. Ma to sens bo rafa jest strasznie zniszczona, osób jest teraz wyraźnie mniej. Blue Hole to okrągła dziura w rafie  opadająca do głębokosci 100-120 metrów, na 55 metrach jest wyjście na otwarte morze, do przepłynięcia na tej głębokosci 50 metrów,  to wyjście to właśnie Arch. Jest tu dużo wypadków, na powierzchni są tablice upamiętniające tych którzy zginęli. Osoby nieodpowiedizalne „robią” Archa na butlach 12 litrowych, niektórym się udaje , innym nie. Nieopodal jest kolejna znana miejscówka nurkowa zwana Bells.

Nurkowanie 8 – Bells to Blue Hole 27m, 38 min

Rozpoczeliśmy z Bells, do miejcówki trzeba dojść w pełnym sprzęcie około 100 metrów, od knajpek gdzie trzymamy sprzęt. Dla tych widoków warto. Wejście jest przez wąską szczelinę w rafie tuż przy brzegu z możliwością zanurzenia się krótkim kominem do 30 m. Wejście ma niewielką średnicę, należy wskoczyć bez płetw z napompowana kamizelką i dopiero w wodzie zakladamy płetwy. Tak jest bezpieczniej, łatwiej trafić. Spadamy, pionowy wąwóz w kształcie litery „U”. Na dole wypływamy na otwarte morze i płyniemy w prawo przy rafie w kierunku Blue Hole. Następnie przepływamy nad tak zwanym siodłem na 8 metrach i wpływamy do wewnątrz. Rundka dookoła i wychodzimy przy naszych autach i knajpkach.

Nurkowanie 9 – Blue Hole 42m, 50 min

Drugie nurkowanie w tym dniu rozpoczynamy w „dziurze”. Zanurzamy się do 40 metrów i pokazuję chłopakom Archa, czyli wyjście na otwarte morze. Z 40 metrów widac tylko cień archa, przepłynięcie jest na 55 metrach. Wracamy, wypłycamy, robiąc 3 kółka dookoła Blue hole na różnych głebokościach. Nad siodłem jest ciekawe i różnokolorowe życie morskie. Tysiące ryb, nie zniszczona rafa. Wynurzamy się. Na powierzchni spora fala, ciężko jest zdjąć płetwy nie przewracając się.

Wieczorem idziemy do „Friends”

To restauracja przy deptaku. Ekipa z Białegostoku robi tam „Mikołaja”. Tuchla w czapce wręcza prezenty. Fajny zwyczaj, musimy go wprowadzić i u Nas.

Dzień 5

Dziś miejscówka którą wszyscy po nurkowaniu uwielbiają: Islands. Drugie nurkowanie miało być Mashraba. Wejście pod mostkiem w Dahab i w prawo, jest tam rewelacyjny pinacle z mnóstwem ryb. Niestety, wiatr pokrzyżował plany.

Nurkowanie 10 – Islands 18 m, 49 minut

Islands – doskonałe miejsce ze względu na bogactwo i rozwój rafy koralowej. Typowe akwarium. Wjeżdżamy na teren hotelu Laguna Village Dahab. W hotelu niewielu turystów. Po wejsciu do wody musimy przejśc na głębokości 1 metra do krawędzi rafy. Tu zakładamy płetwy i wpływamy do mini tunelu. Na 2 metrach tunel się kończy i zanurzamy się na 8 m. Widoczność jak u Nas w J. Piaseczno, na powierzchni fala , więc wszystko jest zbełtane. Na szczęście kilkanascie metrów dalej jest lepiej, ale w porównaniu do bezwietrznej pogody słabo. Piaszczyste dno, a dookoła piękna rafa, wąski przesmyk i jesteśmy w kolejnym tak zwanym basenie. Następnie przepływamy na zewnątrz rafy do głębokości maksymalnie 18m. Wracamy pomiędzy rafami podwodnym labiryntem. Sceneria jak w filmie „Avatar” Dopływamy do ściany gdzie jest wąskie wyjście. Pojedyńczo w metrowej widoczności wynurzamy się. Chyba najciekawsze nurkowanie w Dahab. Canyon i Blue hole też OK, ale tam mamy głębokość, tu przyrodę i relaks dla początkujacych.

Nurkowanie 11 – Lighthouse 18 m, 73 minuty

Niestety, było to jedyne miejsce w którym mogliśmy sensownie zanurkować. Połyneliśmy tym razem w prawo. Po drodze kilka skał z rybami, kilka muren, skrzydlice, skorpeny, wężowidła, strzykwy, błazenki. Po 30 minutach dopłyneliśmy do sztucznej rafy, tym razem był to tron i osioł. Zawracamy. Na wysokości naszego hotelu zrealizowaliśmy ćwiczenia z nawigacji na kompasie do kursy Adv. Adventurer. Druga grupa widziała na pewno dwa żółwie, choć niektórzy wspominali trzy. Justyna zmarzła i czekała kiedy będzie koniec 😉 Asia i Magda jeszcze by poćwiczyły 😉 natomiast druga ekipa czekała przebrana na nas już przy basenie w gotowości do wyjścia na obiad.

Wieczorem obiad, a później spacer deptaczkiem w Dahab

Dzień 6

Dzień bez nurkowania…

Dzień przed wylotem trzeba jakoś przetrwać. W planie mamy opalanie w knajpce na tarasie, suszenie sprzętu, quady, zakupy i lekką integrację przy basenie. U mnie tradycyjnie fryzjer i jego nitka (wtajemniczeni wiedza o co chodzi)

Plan został zrealizowany w 100 procentach, jeden dzień bez nurkowania dla płetwonurka wystarczy. Podczas jazdy na Quadach zwiedziliśmy wioskę Beduińską i pobliskie góry. Koszt 2 godzinnej wycieczki 15 euro.

Dzień 7

Niestety powrót, szybkie śniadanie. Pakowanie do busa i godzinny przejazd do Sharm El Sheik. W Warszawie wylądowaliśmy około 15.00.

To już koniec.

Ja to mam szczęście do ludzi. Każdy z Was był inny, jednak potrafiliście „zgrać ” się idealnie. Wszystko z humorem na luzie, bez konfliktów. Życze sobie takich ludzi na wszystkich wyjazdach !

Pozdrawiam Leon

P.S. Gratuluję ukończenia kursów: Justyna, Magda, Asia – Advanced Adventurer , Jacek, Mateusz – Deep

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *